LOT uruchamia internet w Dreamlinerach. Na razie w jednym samolocie

Polskie Linie Lotnicze LOT zaczęły wdrażać pokładowy internet w swojej flocie dalekodystansowej. Usługa działa już w pierwszym Boeingu 787 Dreamliner o rejestracji SP-LSA, a do końca kwietnia 2026 roku ma trafić do dwóch kolejnych maszyn. Technologię dostarcza Viasat, a przewoźnik oferuje dwa płatne pakiety oraz bezpłatny dostęp dla części pasażerów premium.
Dla LOT-u to pierwsze uruchomienie Wi-Fi na trasach długodystansowych. Linia zapowiada, że usługa będzie pojawiać się stopniowo w kolejnych Boeingach 787, które przechodzą modernizację kabin. Wcześniej, w lipcu 2024 roku, LOT i Viasat informowały, że łączność satelitarna trafi łącznie do 15 Dreamlinerów przewoźnika.
Jakie pakiety oferuje LOT
Pasażerowie mogą kupić pakiet Chat za 7 USD albo pakiet Streaming & Internet za 29 USD. Tańsza opcja obejmuje tekstowe komunikatory, takie jak WhatsApp, Messenger czy iMessage, ale bez przesyłania zdjęć i wideo. Droższy pakiet pozwala korzystać z internetu szerzej, także do pracy online, przeglądania stron i streamingu.
LOT sprzedaje usługę wyłącznie na pokładzie. Płatność odbywa się w dolarach amerykańskich, a przewoźnik akceptuje m.in. karty Visa, Mastercard i American Express oraz Apple Pay i Google Pay. Z jednego pakietu można korzystać na jednym urządzeniu naraz, choć pasażer może przenieść usługę na inne urządzenie w trakcie lotu.
Kto dostanie internet bez dopłaty
Pełny dostęp do internetu w cenie biletu przysługuje pasażerom LOT Business Class. Otrzymują go też uczestnicy programu Miles & More ze statusem Senator i HON Circle, jeśli podróżują rejsem rozkładowym, niezależnie od klasy podróży.
Z punktu widzenia podróży służbowych najważniejsze są dwie rzeczy. Po pierwsze, internet ma działać od wejścia na pokład do opuszczenia samolotu. Po drugie, LOT wprost wskazuje pracę zdalną i kontakt mailowy jako jedno z zastosowań usługi. Linia zastrzega jednak, że Wi-Fi jest dostępne na wybranych trasach, a na części lotów jakość połączenia może być ograniczona.
Wdrożenie ruszyło, ale skala będzie rosła stopniowo
Obecny etap obejmuje pojedynczy samolot i dwa kolejne Dreamlinery zaplanowane do końca kwietnia. To oznacza, że w najbliższych tygodniach dostępność usługi będzie zależeć od konkretnej rotacji i podstawienia maszyny. Dla klientów korporacyjnych to raczej początek projektu niż zmiana, którą można już wpisać do standardu podróży na wszystkich rejsach dalekodystansowych LOT-u.